Zespół Jednym słowem śpiewa tytułowe Kobiety
Kobiety (2004)


Jacek Tomiak (Kajtoch) pisze w posłowiu:

(...) Wiersze układają się w kilka zespołów tematycznych. Poetka zaczyna od nakreślenia portretu kobiety współczesnej. Wiersze są bardzo wdzięczne, sylwetki kobiece również. Spojrzenie pisarki ostre, nie ukrywa ona żadnego ze współczesnych problemów obyczajowych, społecznych, można w skrócie powiedzieć, że jest to poezja walcząca o rzeczywiste zrównanie kobiet w prawach z mężczyznami. Ale jest to jednocześnie poezja kulturalna, nie rozdrapuje żalów ani nie epatuje płciowością (...)

.
    Kobiety 

 

  

Zmienny jestwdzięk  

i zwiewna jest uroda[1] 

 

Zanim pomarszczą się 

jak zgniecione listy 

stają na wysokich obcasach 

noszą myśli w torebkach 

kołysząc się na długich nogach marzeń 

 

okryte mgiełką perfum 

są dojrzałe i soczyste 

jak wrześniowe gruszki 

 

zanim skurczą się 

w siwy kłębek 

mają piersi pełne mleka 

białego jak mgła poranka 

 

nim uschną 

spijają nektar z rąk kochanków 

w cieniutkiej halce szczęścia 

 

mimo zanim 

do końca wypełnia je zapach pościeli 

 

 

 

 

 



[1]Przypowieści Salomona, Pochwała kobiety dzielnej 31, Pismo Święte, Warszawa 1990, s.734. 

rys. Małgorzata Jaroma ("Kobiety")

      Inicjacja 

 

  

Idziemy blisko 

ON jest wysoki jak moje aspiracje 

trzymamy się za ręce 

wyglądamy jak dzieciaki – mówi matka 

ale on całuje zapachem tytoniu 

przekonywająco zgarnia moje marzenia 

jak forsę do mieszka 

kupujemy za nie cenne frazesy o dorosłości 

 

czepiam się jego długich włosów 

jako statniej deski ratunku 

 

ON wynajmuje moje życie za bezcen 

ja udajęże o tym nie wiem 

 

po kryjomu piszę wiersze  

które wkładam do szuflady jak pachnące mydełka 

 

idziemy  

w skórzanych priorytetach 

i glanach obcierających moje życie 

na pęcherze przykładam stracone złudzenia 

 

wyciągam wiersze z szuflady 

palę je 

ON zawsze ma zapałki 

rys. Małgorzata Jaroma

Darmowe strony internetowe dla każdego